Końcówka tygodnia w Regionalnej Lidze Siatkówki KLEM-LIGA upłynęła pod znakiem nadrabiania zaległości. Na parkiecie pojawiły się drużyny, które do rozgrywek dołączyły tuż przed startem sezonu. Bohaterem tych spotkań okazała się Prawie Forma z powiatu lubartowskiego, która w ciągu jednego tygodnia rozegrała aż trzy mecze ligowe – co jest rekordem w historii rozgrywek.
Pierwsze z zaległych spotkań było starciem Prawie Formy z KS RAPS Łuszczów. Początek meczu zapowiadał wyrównaną walkę – do stanu 6:6 obie drużyny grały punkt za punkt. Wtedy jednak inicjatywę przejął Damian Bodzak, który popisał się fenomenalną serią zagrywek. Po chwili na tablicy wyników było już 16:6.
Nie była to jednak wyłącznie zasługa serwującego. Kapitalną pracę na siatce wykonywali Mateusz Trykacz i Jacek Piela, którzy seryjnie zdobywali punkty blokiem. Gdy zawodnikom z Łuszczowa udawało się już przebić przez szczelny mur, w obronie cuda wyprawiała Justyna Dudek, dogrywając trudne piłki do rozgrywającego Patryka Mitury, który z dużą swobodą uruchamiał swoich atakujących. Od stanu 16:6 gra się nieco wyrównała, ale przewaga była już zbyt duża, by ją odrobić. Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:10 dla Prawie Formy.
Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Mariusz Madej i Radosław Powierża przez długi czas nakręcali tempo gry Łuszczowa, nie pozwalając rywalom odskoczyć na bezpieczną przewagę. Decydujące momenty należały jednak ponownie do drużyny z powiatu lubartowskiego. Kapitalne bloki Michała Osika i Krystiana Cybuli zatrzymały atakujących RAPS-u i Prawie Forma wygrała 25:19.
Trzeci set miał falujący przebieg. Zespół z Łuszczowa poprawił zagrywkę – szczególnie dobrze w tym elemencie prezentowali się Małgorzata Wieleba oraz Radosław Powierża. Jednak w kolejnych ustawieniach ponownie dominowali Mateusz Trykacz i Jacek Piela, którzy skutecznie kończyli akcje w ataku. Po stronie RAPS-u ambitnie walczyli jeszcze Mariusz Madej i Radosław Skrzyński, lecz końcówka znów należała do drużyny Damiana Bodzaka. Prawie Forma wygrała seta 25:20 i cały mecz 3:0.
Zaledwie pół godziny później zawodnicy z powiatu lubartowskiego ponownie pojawili się na parkiecie. Tym razem ich rywalem był Volley Viking, który w dotychczasowych spotkaniach nie miał łatwego życia.
Pierwszy set potwierdził ligową hierarchię – Prawie Forma wygrała go zdecydowanie 25:9. W drugim jednak gospodarze zagrali prawdziwy set życia. Po kilku zmianach w składzie Vikingi zaczęły grać odważniej i nawiązały równorzędną walkę z faworytami.
Świetnie na zagrywce prezentowali się Daniel Harchiev i Maksym Savych, którzy sprawiali sporo problemów przyjmującym Prawie Formy. Bardzo dobre zawody rozgrywał także Timur Kolomiiets, a w obronie walczyli Patryk Jarzynka i Nikita Chekhlatyi. Niespodziewanie drużyna Vikingów przegrywała tylko 20:22, zmuszając rywali do wzięcia czasu.
Ten moment okazał się przełomowy. Po przerwie zawodnicy Prawie Formy poprawili zagrywkę i zagrali bardziej zdecydowanie w końcówce seta, wygrywając 25:21.
W trzeciej partii Vikingi nadal walczyły ambitnie, jednak zmęczenie i większe doświadczenie przeciwników zaczęły robić różnicę. Prawie Forma przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku i wygrała pewnie 25:12, kończąc spotkanie wynikiem 3:0.
Brawa należą się jednak także drużynie Volley Viking, która w drugim secie pokazała charakter i potrafiła postawić się wyżej notowanemu rywalowi.
Jeszcze większe uznanie należy się jednak Prawie Formie, która udowodniła, że potrafi nie tylko dobrze grać, ale i świetnie bawić się siatkówką. Trzy mecze rozegrane w ciągu jednego tygodnia to nowy rekord KLEM-LIGI. Teraz zawodników czekają trzy dni odpoczynku, po których zmierzą się z mistrzami ligi – Lacosanostrą.






















































