Czwarte spotkanie 8. kolejki KLEM-LIGI pomiędzy Prawie Formą a Chaosem Amatorskim dostarczyło kibicom ogromnych emocji i było jednym z najbardziej wyrównanych pojedynków tej serii gier. Niewiele brakowało, aby doszło do podziału punktów, jednak doświadczenie zawodników z Kocka i Firleja przechyliło szalę zwycięstwa na stronę faworytów.
Początek meczu był sporym zaskoczeniem. Chaos Amatorski rozpoczął od mocnego uderzenia – najpierw Nikita Zayika serią zagrywek wyprowadził swój zespół na prowadzenie 5:1, a chwilę później Jakub Migdal powiększył przewagę aż do stanu 11:2. Prawie Forma długo nie mogła znaleźć odpowiedzi, jednak w końcu do głosu doszedł Patryk Mitura, który swoimi potężnymi zagrywkami rozpoczął odrabianie strat. W bloku uaktywnili się Damian Bodzak i Michał Osik, a przewaga Chaosu zaczęła topnieć. Przy stanie 20:20 nerwy nie wytrzymały po stronie drużyny polsko-ukraińskiej – proste błędy w komunikacji sprawiły, że set padł łupem Prawie Formy 25:21.
Druga partia miała bardzo podobny przebieg, ale tym razem to Chaos wyciągnął wnioski. Po zagrywkach Pawła Lisa i Jakuba Migdala szybko zbudował wysoką przewagę (12:3, a następnie 15:5). Prawie Forma ponownie próbowała gonić wynik – dzięki dobrej postawie Patryka Mitury oraz nowej zawodniczki Pauliny Grzeszczuk zbliżyła się na 12:18. W końcówce jednak świetnie w obronie spisywali się Luka Kythiuk oraz Oleksandra Halai, która mimo mocnego uderzenia w głowę kontynuowała grę. Chaos utrzymał koncentrację i wygrał seta 25:17, doprowadzając do remisu 1:1.
Podrażniona takim obrotem sprawy Prawie Forma w trzecim secie weszła na zupełnie inny poziom. Od początku narzuciła bardzo mocne tempo gry, szybko obejmując prowadzenie 10:3. Chaos wyraźnie stracił koncentrację, a świetnie dysponowany Krystian Cybul raz po raz kończył akcje skutecznymi atakami. Set zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Prawie Formy 25:7.
Czwarta odsłona była bardziej wyrównana tylko w początkowej fazie – do stanu 10:10 obie drużyny szły punkt za punkt. Wtedy jednak na zagrywce pojawił się Jacek Piela i całkowicie odmienił obraz seta. Seria jego zagrywek pozwoliła odskoczyć na 19:10 i praktycznie rozstrzygnęła losy meczu. Prawie Forma pewnie dowiozła przewagę do końca, wygrywając cały mecz 3:1.
Mimo porażki Chaos Amatorski zasługuje na duże słowa uznania. Zdobycie 8 punktów w 8 kolejkach i wygranie 10 setów to wynik, o którym w poprzednim sezonie drużyna mogła tylko marzyć. Już w kolejnej serii spotkań czeka ich interesujące starcie z sąsiadującym w tabeli RAPS Łuszczów.
Prawie Forma natomiast przygotowuje się do jednego z hitów kolejki – pojedynku z Volley Piątek, który zapowiada się jako jedno z najciekawszych spotkań rundy.

















