IV kolejka Czempions Ligi 2016-06-09

Wyniki 4 kolejki Czempions Ligi rozegranej 9 czerwca 2016 r.:

17.00-17.45  Wściekłe Gumisie – Pride Team  1-1 (0-0)

Bramki: 27′ Płowaś Adrian (WG), 40′ Beschastnych Artem (PT)

kary 2′ : Darda Danil (28′)

czerwone kartki: brak

17.50 -18.35 Team Spirit – Brudne Ptaszki 0-0 (0-0)

Bramki: brak

kary : brak

czerwone kartki: brak

Pauzuje: Dąb Klementowice

____________________________________________________________________________________________________

Waleczne Gumisie sprawcą największej sensacji Czempions Ligi 2016!!!

W czwartej kolejce Czempions Ligi 2016 odnotowaliśmy historyczny sukces najmłodszej drużyny. Po ambitnej grze w defensywie i przytomnej w ataku Gumisie na 13 minut przed końcem prowadziły 1-0. Pride Team rzutem na taśmę wyrównali na…. 5 sekund przed końcowym gwizdkiem. W drugim meczu spotkały się drużyny o zbliżonym potencjale i systemie gry, a mianowicie Team Spirit i Brudne Ptaszki, stąd wynik 0-0 nie może nikogo dziwić.

Faworytem spotkania Wściekłe Gumisie – Pride Team był niewątpliwie zespół z Ukrainy. Młodzi zawodnicy z 1 gimnazjum nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry. Umiejętnie zorganizowana i zdyscyplinowana obrona Gumisiów pozwalała utrzymać korzystny wynik przez pierwszą połowę spotkania. Pride Team praktycznie nie opuszczał połowy przeciwników, jednak nie na wiele się to zdało. Jedyną korzyścią  było wykonywanie rzutów rożnych (15) lub rzutów wolnych. Wszystkie strzały z tych  akcji przechodziły minimalnie obok bramki bądź lądowały w rękach fenomenalnego bramkarza Mateusza Sowińskiego. W drugiej połowie Gumisie w dalszym ciągu odpierały ataki z różnych stron, a czas nieubłaganie uciekał, stąd też pojawiała się coraz większa nerwowość w drużynie gości. W 27 minucie po jednej z nielicznych akcji Gumisów piłka po strzale Mateusza Syroki minimalnie poszybowała ponad bramką Pride Team. Nieudolnie wykonywany rzut od bramki przejął na 10 metrze Adrian Płowaś i w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans Nikicie Makarenko wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 1-0! Minutę później nerwy puściły Danielowi Dardzie, który za niecenzuralne słownictwo musiał opuścić boisko na 2 minuty. Od tej pory Wściekłe Gumisie całkowicie „zamurowały” swoją bramkę, a Ukraińcy dosłownie bili głową w mur. Gdy wydawało się, że mega sensacja stanie się faktem, niezawodny Artem Beschastnych przeprowadził akcję marzenie po której zdobył bramkę wyrównującą dosłownie na 5 sekund przed końcem spotkania. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie i co ciekawe to Pride Team cieszył się bardziej z uzyskanego punktu niż Wściekłe Gumisie, z góry skazane na porażkę. Trzeba przyznać, że najmłodsza drużyna ma niesamowity charakter i poczyniła wielkie postępy dzięki uczestnictwu w Czempions Lidze toteż  każdy już teraz musi się liczyć z walecznymi Gumisiami. W następnym meczu Wściekłe Gumisie będą chciały urwać punkty trzeciej drużynie ligi Team Spirit, natomiast Pride Team zagra z vice liderem Dębem Klementowice.

W drugim meczu Team Spirit podejmował Brudne Ptaszki, a stawką meczu było przodownictwo w lidze przynajmniej na 1 tydzień, bowiem Dąb Klementowice pauzował w tej kolejce. Od początku spotkania widać było przede wszystkim zabezpieczenie bramek i asekuracyjną grę w ataku z jednym napastnikiem w obu drużynach. Pierwszą groźną sytuację, czyli rzut wolny z 10 metra miały Ptaszki w 5 minucie po zagraniu ręką obrońcy Team Spirit. Mocny strzał Piotrka Kosińskiego sparował jednak bramkarz Tomasz Krupa. W 10 i 15 minucie do głosu doszedł Team Spirit, jednak strzały z kilku metrów minimalnie mijały bramkę Brudnych Ptaszków. Pierwsza połowa zatem, trochę bezbarwna zakończyła się remisem 0-0. W drugiej emocji było trochę więcej, a drużyny wyraźnie odsłoniły się pokazując ofensywny futbol. Inicjatywa należała do Spiritów, którzy nieporadnie wykańczali 100% sytuacje, natomiast duet Piotr Kosiński i Kamil Saran groźnie kontratakowali, jednak i z tej strony nic nie chciało wpaść do bramki. Spora w tym zasługa bramkarzy: Krystiana Kałdonka jeszcze w poprzednim sezonie zawodnika Spiritów i Tomasza Krupy zakupionego z Pogoni po Wsi. Najlepszą sytuację meczu mieli Spirici w 33 minucie meczu, kiedy to strzał Bartosza Kozaka z pustej bramki wybił Marcin Samorek ratując swój zespół przed prawdopodobną porażką. Ostatecznie mecz podobnie jak poprzedni w tym dniu zakończył się podziałem punktów, a wynik 0-0 wskazuje, że jednak liderzy rozgrywek pod względem strzelonych bramek (Piotrek, Kamil i Czarek) troszeczkę odczuwali presje swoich drużyn i nie do końca mogą być zadowoleni z takiego przebiegu meczu. Dla Brudnych Ptaszków był to ostatni mecz w pierwszej rundzie i jak na razie są liderami rozgrywek z 7 punktami. Tuż za ich plecami są Dąb Klementowice z 1 punktem straty i Team Spirit z 2 punktami straty, jednak obie drużyny mają do rozegrania jeszcze 1 mecz. Jeśli wymienione drużyny przegrają swoje mecze, liderami po pierwszej rundzie będą Brudne Ptaszki.