Niecodzienny, pełen zwrotów akcji mecz zakończył pierwszą rundę KLEM-LIGI „12”. W starciu drużyn środka tabeli KS RAPS Łuszczów pokonał Chaos Amatorski 3:1, choć jeszcze w czwartej partii wszystko wskazywało na tie-break.
Pierwszy set rozpoczął się zgodnie z planem Łuszczowa. Dzięki skutecznym zagrywkom Małgorzaty Wieleby zespół szybko objął prowadzenie 8:3, a uporządkowana gra i błędy Chaosu pozwalały kontrolować przebieg seta. Przy stanie 23:16 wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte. Wtedy to, Oleksandra Halai (nasza wspaniała fotoreporterka KLEM-LIGI) rozpoczęła pogoń na zagrywce i przy doskonałej dyspozycji Luki Kythiuka i Mykyty Zyiki doprowadziła do wyniku 24-23. Decydujące uderzenie wykonał Kamil Mroczkowski i Chaos niesiony ogromnym dopingiem miejscowych uczniów z pobliskiego internatu wygrał 26-24 pierwszego seta.
Drugi set pokazał charakter Łuszczowa. Podrażnieni przegraną w końcówce, wyszli na parkiet maksymalnie skoncentrowani. Kapitalna seria zagrywek Pawła Dubaja ustawiła seta (15:5), a Chaos nie potrafił już wrócić do swojej gry. Dodatkowo świetnie funkcjonował blok – szczególnie Krystian Grzegorczyk skutecznie zatrzymywał ataki rywali. Łuszczów pewnie wygrał 25:17 i wyrównał stan meczu.
Trzecia partia była najbardziej wyrównana. Gra toczyła się punkt za punkt do stanu 18:18. Wtedy na zagrywce pojawił się Piotr Grzegorczyk i zrobił różnicę – jego seria pozwoliła odskoczyć na 24:18. Chaos próbował jeszcze walczyć, ale Łuszczów dowiózł przewagę, wygrywając 25:19 i obejmując prowadzenie 2:1.
Czwarty set to ponownie bardzo mocne otwarcie Chaosu. Jakub Migdal skutecznie nękał rywali zagrywką, a Nikita Zayika imponował w ataku, dzięki czemu jego drużyna utrzymywała kilka punktów przewagi. Przy żywiołowym dopingu kibiców wszystko wskazywało na tie-break – było już 22:18 dla Chaosu.
Wtedy jednak nastąpił zwrot akcji. Najpierw Chaos oddał inicjatywę prostymi błędami na zagrywce, a Łuszczów złapał kontakt. W defensywie imponował Paweł Lis, który wyciągał piłki w niemal niemożliwych sytuacjach, dając swojej drużynie szansę na kontrę. Przy stanie 23:23 emocje sięgnęły zenitu. Chaos jeszcze raz wyszedł na prowadzenie po ataku Zayiki (24:23), ale końcówka należała do bardziej doświadczonego zespołu. Na zagrywce stanął Paweł Dubaj i wytrzymał presję – najpierw doprowadził do remisu, a następnie dwoma asami zakończył seta 26:24 i cały mecz 3:1. MVP spotkania został Piotr Grzegorczyk, który miał ogromny wpływ na losy kluczowych fragmentów meczu.
Brawa dla obu drużyn za emocjonujące widowisko. KLEM-LIGA po raz kolejny pokazała, że tutaj każdy może wygrać z każdym, a o zwycięstwie często decydują detale i doświadczenie. Tym razem górą był Łuszczów, ale rewanż zapowiada się jeszcze ciekawiej.
Na koniec warto odnieść się do atmosfery na trybunach. Spotkanie odbywało się przy bardzo głośnym, ale kulturalnym dopingu – szczególnie gdy grają drużyny złożone z zawodników z Klementowic, jak Chaos Amatorski czy Volley Viking. To naturalna część sportowego widowiska i ogromny atut naszej ligi. Dla niektórych zespołów może to być nowe doświadczenie, ale właśnie takie emocje budują wyjątkowy klimat rozgrywek. Jeśli już teraz jest tak gorąco, można sobie tylko wyobrazić, jak czują się zawodowcy przy kilku tysiącach kibiców – choćby w hali Globus w Lublinie podczas meczów PlusLigi. W drugiej rundzie nikt nie powinien być już tym zaskoczony.























