W meczu drużyn środka tabeli Strong Klem po niezwykle wyrównanym i emocjonującym pojedynku pokonał swoich odwiecznych rywali – Czarnych Karmanowice 3:2. Historia bezpośrednich starć ponownie się potwierdziła – w dziesiątym meczu między tymi zespołami już ósmy raz górą byli Strongi, a co równie charakterystyczne, spotkanie ponownie zakończyło się tie-breakiem.
Przed meczem więcej argumentów było po stronie Czarnych, którzy w ostatnich tygodniach prezentowali bardzo wysoką formę. Tymczasem Strong Klem przystąpił do spotkania z zaledwie dwoma rezerwowymi, co w tym sezonie i tak jest ich… rekordem kadrowym.
Pierwszy set był jednak całkowicie pod kontrolą Czarnych. Od stanu 2:2 kapitalną serię zagrywek zanotował Sebastian Kuzioła, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 10:2. Bardzo dobrze funkcjonowała gra całego zespołu – Patrycja Stadnicka świetnie prowadziła grę jako rozgrywająca, a atak był skuteczny i pewny. Czarni bez większych problemów utrzymali przewagę i wygrali 25:18.
Od drugiego seta obraz gry zaczął się zmieniać. Strong Klem poprawił przyjęcie i zaczął grać dużo odważniej w ataku. Aleksander Janicki oraz Michał Dziarmaga dostali więcej swobody w ofensywie i zaczęli regularnie punktować, całkowicie zaskakując blok rywali. Szybko zrobiło się 20:14 dla Strongów. Co prawda Czarni próbowali jeszcze wrócić do gry, głównie dzięki skuteczności Wiktora Piecha, jednak końcówka należała do Strongów, którzy wygrali 25:21.
Trzeci set był najbardziej wyrównany do stanu 19:19. Obie drużyny grały punkt za punkt, prezentując solidną siatkówkę w każdym elemencie. W decydującym momencie kluczową rolę odegrał Piotr Oroń, który serią zagrywek przechylił szalę na stronę Czarnych. Karmanowice wygrały 25:22 i ponownie objęły prowadzenie w meczu 2:1.
Czwarta partia była prawdziwą ozdobą spotkania. Kibice mogli oglądać widowiskową walkę na siatce – z jednej strony Michał Dobrowolski i Przemysław Gawda, z drugiej Krzysztof Kawka i Wojciech Wręga. Poziom wymian momentami przypominał starcia z absolutnego topu ligi. Kluczową rolę odegrali jednak rozgrywający Strongów – Katarzyna Jarzynka i Nikodem Wyskwar – którzy perfekcyjnie rozdzielali piłki, umożliwiając swoim atakującym kończenie najtrudniejszych akcji. Strong Klem wygrał 25:23 i doprowadził do tie-breaka.
Decydujący set miał niespodziewany przebieg. Od stanu 2:2 na zagrywce stanął Nikodem Wyskwar – MVP spotkania – który całkowicie zdominował tę część gry. Jego piorunujące serwisy rozbiły przyjęcie Czarnych, a Strong Klem błyskawicznie odskoczył na 10:2. Mimo ambitnej próby odrobienia strat Czarni nie byli już w stanie wrócić do gry. Tie-break zakończył się wynikiem 15:8, a cały mecz 3:2 dla Strong Klem.
To zwycięstwo pokazuje, że Strong Klem powoli wraca do formy z najlepszych lat i w rundzie rewanżowej może jeszcze sporo namieszać w ligowej tabeli. Czarni Karmanowice natomiast, mimo porażki, ponownie pokazali wysoki poziom i na pewno pozostaną groźnym rywalem dla każdego zespołu.

























