W meczu drużyn, które przed tym spotkaniem nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa w tej edycji KLEM-LIGI, KRV Volley pokonał 3:0 Volley Viking. Wynik może sugerować jednostronne widowisko, jednak rzeczywistość była zupełnie inna – szczególnie w pierwszym secie młodzi Vikingowie byli o krok od sprawienia niespodzianki.
Pierwsza partia przez długi czas układała się pod dyktando Vikingów. Bardzo dobrze funkcjonowała cała drużyna – w przyjęciu solidni Rostyslav Yarynovskyi i Patryk Jarzynka, a w ataku skuteczni Timur Kolomiiets i Nikita Shevchenko. Na rozegraniu duet Danylo Harchiev i Daria Kudriavtseva świetnie rozdzielał piłki, utrzymując wysokie tempo gry i zmuszając rywali do maksymalnego wysiłku. Przy stanie 22:20 wydawało się, że Vikingowie sięgną po swojego pierwszego historycznego seta. Wtedy jednak ciężar gry na siebie wziął Kamil Gawlik – jego seria wymagających zagrywek całkowicie odwróciła losy końcówki. KRV Volley wygrał 25:22 i objął prowadzenie 1:0.
Drugi set to już większa kontrola ze strony bardziej doświadczonego zespołu. Natalia Paciejewska przypomniała o swoich bardzo dobrych występach w barwach ZSA i popisała się kapitalną serią zagrywek, wyprowadzając swój zespół na wysokie prowadzenie 15:5. W ataku znakomicie prezentował się Jakub Wrzesiński, który był praktycznie nie do zatrzymania. Vikingowie nie zdołali już wrócić do poziomu z pierwszej partii i przegrali 15:25.
Trzeci set miał podobny przebieg jak drugi. Tym razem to Rafał Charchuła nękał rywali trudną zagrywką, a KRV Volley szybko zbudował bezpieczną przewagę 20:10. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bez większych emocji, Vikingowie jeszcze raz pokazali charakter. Nikita Shevchenko swoją techniczną zagrywką poderwał zespół do walki, zmniejszając straty do 20:18. Końcówka należała jednak do KRV Volley – Kamil Gawlik wspólnie z Jakubem Wrzesińskim podkręcili tempo w ataku i nie pozwolili już rywalom na odwrócenie losów seta. Ostatecznie 25:19 i 3:0 dla KRV.
Dla KRV Volley to pierwsze zwycięstwo i komplet punktów w tej edycji ligi, co z pewnością doda zespołowi pewności siebie przed rundą rewanżową. Z kolei młodzi Vikingowie, mimo braku zdobyczy punktowej, mogą być zadowoleni ze swojego progresu – szczególnie pierwszy set pokazał, że potencjał w tej drużynie jest bardzo duży i w kolejnych meczach mogą sprawić jeszcze niejedną niespodziankę.

































