Początek 4. kolejki KLEM-LIGI
Czwartą kolejkę Regionalnej Ligi Siatkówki KLEM-LIGA 12 otworzyły dwa spotkania o zupełnie różnym przebiegu. Najpierw pewne zwycięstwo odnieśli Czarni Karmanowice, a chwilę później kibice byli świadkami znacznie bardziej emocjonującego starcia pomiędzy RAPS Łuszczów a KRV Volley.
Czarni Karmanowice pewnie z Vikingami
Pierwsze spotkanie 4. kolejki przyniosło pojedynek CKM Czarnych Karmanowice z Volley Viking. Zgodnie z przewidywaniami faworyci z Karmanowic wygrali gładko 3:0, występując w swoim najmocniejszym składzie.
Młodzi zawodnicy Vikingów nie zamierzali jednak oddać meczu bez walki. Momentami potrafili przeciwstawić się bardziej doświadczonym rywalom, szczególnie w grze blokiem, gdzie kilkukrotnie skutecznie zatrzymali ataki przeciwników.
W dłuższych wymianach doświadczenie Czarnych było jednak wyraźnie widoczne. Zespół z Karmanowic kontrolował przebieg spotkania praktycznie od pierwszej do ostatniej piłki. Skuteczna zagrywka oraz pewność w ataku sprawiły, że kolejne sety kończyły się wyraźną przewagą faworytów – 25:8, 25:9 i 25:7. Czarni bez większych problemów dopisali do swojego dorobku komplet punktów.
RAPS Łuszczów musiał się napracować
Znacznie więcej emocji przyniósł drugi mecz kolejki, w którym RAPS Łuszczów zmierzył się z KRV Volley. Choć na papierze faworytem był zespół z Łuszczowa, zwycięstwo wcale nie przyszło łatwo.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania pojawił się poważny problem w drużynie KRV Volley. Po poprzednim meczu z Chaosem Amatorskim aż pięciu zawodników zrezygnowało z dalszego udziału w rozgrywkach. To sytuacja bez precedensu w 12-letniej historii ligi. Za zgodą organizatora zespół uzupełnił skład dwoma zawodnikami z Karmanowic – młodszymi kolegami reprezentującymi na co dzień barwy Czarnych – i w takim zestawieniu przystąpił do rywalizacji.
Pierwszy set przebiegał pod zdecydowane dyktando Łuszczowa. Zlepiona naprędce drużyna KRV miała duże problemy z przyjęciem zagrywki, a Krystian Grzegorczyk kończył kolejne akcje efektownymi atakami. RAPS wygrał tę partię wyraźnie 25:12.
Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia faworytów – kapitan Radosław Skrzyński serią zagrywek wyprowadził swój zespół na prowadzenie 4:0. Po chwili jednak do głosu doszedł kapitan KRV Volley Kamil Gawlik, który odpowiedział równie skutecznymi serwisami, doprowadzając do stanu 4:5.
Gra niespodziewanie się wyrównała, a zespół KRV zaczął punktować dzięki odważnej grze Jakuba Wrzesińskiego i Kamila Gawlika. Przy stanie 20:20 o losach seta zadecydowało jednak doświadczenie. Kilka trudnych sytuacyjnych piłek skutecznie wykończyli Małgorzata Wieleba oraz Mariusz Madej i Łuszczów wygrał partię 25:21.
Trzeci set przyniósł prawdziwy rollercoaster emocji. Najpierw kapitalną serię zagrywek zaprezentował Radosław Powierża, zdobywając sześć punktów z rzędu i wyprowadzając Łuszczów na prowadzenie 13:6. Wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Zawodnicy rezerwowi już pakowali się do samochodów….
Wtedy jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. KRV Volley przebudził się i zaczął punktować niemal w każdym elemencie gry. Skuteczny w ataku był Krystian Kałdonek, w polu zagrywki dobrze radził sobie Jakub Wrzesiński, a drużynę napędzał niezawodny Kamil Gawlik. Do tego kilka punktów blokiem dorzucił Rafał Charchuła i nagle wynik odwrócił się na korzyść KRV. Sensacyjnie wygrali seta 25:21.
Czwarta partia należała już jednak do zespołu z Łuszczowa. Zawodnicy RAPS zagrali od początku bardzo skoncentrowani, a rotacje w składzie pozwoliły utrzymać wysokie tempo gry. Podmęczona i grająca bez zmienników drużyna KRV nie była w stanie dotrzymać kroku rywalom. Łuszczów wygrał seta 25:15 i całe spotkanie 3:1.
Choć faworyci zdobyli komplet punktów, duże brawa należą się zawodnikom KRV Volley, którzy mimo poważnych problemów kadrowych walczyli ambitnie do samego końca.
Organizatorzy jednocześnie podziękowali zawodnikom, którzy zdecydowali się opuścić rozgrywki, za dotychczasowy udział w KLEM-LIDZE, życząc im powodzenia w szkolnych SKS-ach.










































